https://doi.org/10.32798/pflit.566
Słowacki, parafrazując Konrada Wallenroda, nie polemizował z tym utworem, lecz odkrywał i tłumaczył genezyjski sens zawartego w nim przekazu. Trudno to nazwać „pisaniem Mickiewicza”, jak określiła osobliwą praktykę twórczą poety Alina Witkowska. Można mówić raczej o „pisaniu Mickiewiczem” − tworzeniu narracji genezyjskiej treścią i stylem jego dzieł. W drugiej połowie lat czterdziestych autor Dziadów, Konrada Wallenroda i Pana Tadeusza przestał interesować Słowackiego jako jednostka wyróżniająca się określonym światopoglądem, wyobraźnią, talentem. Stał się dla niego jednym z głosów − doniosłych, homeryckich − za pośrednictwem których przemawia „duch świata”, duch dziejów. Nie tylko jednak „Mickiewiczem” pisał poeta opowieść genezyjską, lecz także utworami własnymi. Pisał ją również dziełami innych mistrzów: Homera, Dantego, Ariosta, Szekspira, Calderona i in., w których dostrzegał oznaki profetyzmu. W epickim urywku [Konrad Wallenrod] wspólna, zbiorowa wizja wajdelotów, tj. obraz napowietrznych rycerzy − zwiastunów przełomowych zdarzeń mających w przyszłości rozegrać się na Litwie − dowodzi, że pieśń jako objawienie tajników działania Boga czy duchów w historii nie jest własnością jednego śpiewaka, że odczytywanie i tłumaczenie prawd objawionych jest zadaniem kolektywnym.
Możesz również Rozpocznij zaawansowane wyszukiwanie podobieństw dla tego artykułu.
Pobierz pliki
Zasady cytowania